Ogłoszenie

Aktualności - www.facebook.com/sopw.kolejka.marecka                                   Aktualności - www.facebook.com/sopw.kolejka.marecka                            

Apel – pomóżmy rodzinie Temlerów w poszukiwaniu pamiątek



Sonda

Czy pomnik powinien pwrócić?

Nie, przenigdy

16% - 6
Raczej nie

0% - 0
Tak, do muzeum komunizmu

13% - 5
Tak, niech sobie stoi gdzieś w zieleni

5% - 2
Oczywiście, na Targową

63% - 23
Total: 36

#21 16.01.2012 15:57:37

chrisfox

administrator

Skąd: z getta
Zarejestrowany: 8.03.2007
Posty: 11806
WWW

Re: Najsłynniejszy praski pomnik - zachować, czy wyrzucić?

Mechanik Jarząbek napisał:

należy też zmienić kilka nazw ulic.

Tak jest, w ramach derusyfikacji należy zlikwidować ulice Kleszczowa, Willowa, Prochowa i Międzyparkowa. I wyrwać spod byłego Kierbedzia ruskie filary.


Rozczyn dzieł Marksa wlany w bydląt czaszki
Wytwarza z mózgiem przedziwną miksturę

Offline

 

#22 16.01.2012 17:43:01

Mechanik Jarząbek

Moderator

Zarejestrowany: 9.03.2007
Posty: 1536

Re: Najsłynniejszy praski pomnik - zachować, czy wyrzucić?

Dlaczego tylko derusyfikacji - a degermanizacji to nie? Wszak trzeba się wyrwać z tego kondominium. Pozmieniać: Vogla, Romera, Hallera, Schillera, Fersta, Herbsta no i oczywiście Mariensztat.
A w ramach demilitaryzacji pozmieniać nazwy połowy ulic w Rembertowie i okolicy Łazienek.
Tylko co uczynić w ramach dekretynizacji?

Offline

 

#23 16.01.2012 17:45:45

weldon

Użytkownik

Skąd: Łomianki
Zarejestrowany: 4.03.2011
Posty: 1184
WWW

Re: Najsłynniejszy praski pomnik - zachować, czy wyrzucić?

W ramach degermanizacji powinniśmy zlikwidować nazwiska i maturę

W sumie, w czasach nicków, to z tymi nazwiskami nie byłby za duży kłopot

Offline

 

#24 16.01.2012 17:50:38

Mechanik Jarząbek

Moderator

Zarejestrowany: 9.03.2007
Posty: 1536

Re: Najsłynniejszy praski pomnik - zachować, czy wyrzucić?

weldon napisał:

W ramach degermanizacji powinniśmy zlikwidować nazwiska i maturę

I choinkę i ....... dużą część "polskich" słów......

Offline

 

#25 16.01.2012 19:20:09

michel

Moderator

Skąd: Warszawa
Zarejestrowany: 17.03.2007
Posty: 597

Re: Najsłynniejszy praski pomnik - zachować, czy wyrzucić?

weldon napisał:

W ramach degermanizacji powinniśmy zlikwidować nazwiska...

A co mają nasze nazwiska germańskiego?

Offline

 

#26 16.01.2012 20:10:04

weldon

Użytkownik

Skąd: Łomianki
Zarejestrowany: 4.03.2011
Posty: 1184
WWW

Re: Najsłynniejszy praski pomnik - zachować, czy wyrzucić?

>>Za w pełni ścisły, urzędowy nakaz używania stałej, niezmiennej formy nazwiska na ziemiach polskich uważa się pruskie przepisy z 1875 roku<<

A jeszcze, dalej cytując Wiki:

>>Proces germanizacji dotknął także nazwiska. Przykładowo tylko w Gdańsku w okresie od 1874 do 1944 roku urzędowo zmieniono 24 810 nazwisk polskich. Praktyka ta polegała m.in. na wyrażaniu nazwisk polskich za pomocą niemieckich odpowiedników (tłumaczenie), zapisywaniu fonetyki polskiej zgodnie z zasadami pisowni niemieckiej oraz zmianie elementu nazwiska, np. przyrostka. Dlatego nie każde obco brzmiące nazwisko jest jednoznacznym dowodem, że dana rodzina ma cudzoziemskie korzenie.<<

Wypadałoby jakoś zaprotestować przeciwko takim niecnym postępkom zaborców

Pozdrawiam

Offline

 

#27 16.01.2012 22:48:09

chrisfox

administrator

Skąd: z getta
Zarejestrowany: 8.03.2007
Posty: 11806
WWW

Re: Najsłynniejszy praski pomnik - zachować, czy wyrzucić?

Nasze nazwiska? (może niekoniecznie wszystkie) - ETA Hoffmann...


Rozczyn dzieł Marksa wlany w bydląt czaszki
Wytwarza z mózgiem przedziwną miksturę

Offline

 

#28 16.01.2012 23:13:19

michel

Moderator

Skąd: Warszawa
Zarejestrowany: 17.03.2007
Posty: 597

Re: Najsłynniejszy praski pomnik - zachować, czy wyrzucić?

Ale z Hoffmanem już się rozprawiliśmy- nie ma żadnego śladu jego pobytu w Warszawie- ani tablicy, ani ulicy ( pewno dlatego, że była za okupacji).

Offline

 

#29 16.01.2012 23:32:48

chrisfox

administrator

Skąd: z getta
Zarejestrowany: 8.03.2007
Posty: 11806
WWW

Re: Najsłynniejszy praski pomnik - zachować, czy wyrzucić?

Nie ma już tablicy przy Freta (właściwie, powinno być: Frecie ) 5?


Rozczyn dzieł Marksa wlany w bydląt czaszki
Wytwarza z mózgiem przedziwną miksturę

Offline

 

#30 19.01.2012 15:31:51

chrisfox

administrator

Skąd: z getta
Zarejestrowany: 8.03.2007
Posty: 11806
WWW

Re: Najsłynniejszy praski pomnik - zachować, czy wyrzucić?

I - jak widać - na nowomiejskiej tablicy ku czci Hoffmanna temat praskiego pomnika utknął

Podgrzeję nieco atmosferę (a nuż się uda). Póki co, zdecydowana większość jest za powrotem - w tym 8 głosów wskazuje Targową, 2 muzeum komunizmu, jeden bliżej nieokreśloną lokalizację w zieleni Jeden respondent postawił sprawę jasno (jak się jeszcze dwadzieścia parę lat temu w tym kraju mówiło: pryncypialnie) - nie, przenigdy. Wszystkim serdecznie dziękuję za udział w sondzie, ale może by tak ktoś jeszcze...

Rzecz zabawna. Dwa dni temu, zmuszony byłem odwiedzić kwiaciarnię. Nie lubię tego świństwa. Wydawanie kosmicznych pieniędzy na umierające rośliny, by móc obserwować ich agonię, to jakaś sadomasonekrofilia - jest dla mnie bezsensem o wiele większym, niż kupowanie narkotyków - ale cóż, musiałem. W środku trafił mi się przedstawiciel ginącej mniejszości etnicznej - warszawiak (jeszcze gdzieniegdzie tacy żyją). Oczywiście, wyjść mi było stamtąd ciężko, ale ja nie o tym. Wiecie, od czego zaczęliśmy rozmowę? Od pomnika - i wcale to nie ja ten temat wyciągnąłem. Mój rozmówca ujął rzecz krótko: ci, którzy chcą go usunąć, to nie miejscowi. No i cóż Wy na to?


Rozczyn dzieł Marksa wlany w bydląt czaszki
Wytwarza z mózgiem przedziwną miksturę

Offline

 

#31 19.01.2012 17:36:25

weldon

Użytkownik

Skąd: Łomianki
Zarejestrowany: 4.03.2011
Posty: 1184
WWW

Re: Najsłynniejszy praski pomnik - zachować, czy wyrzucić?

Bywa się świętszym od papieża ...

Tak radykalnie to może bym sprawy nie stawiał, że nie miejscowi.
Jakby tak pogrzebać, to większość "miejscowych" siedzi w Szczecinie, Gdańsku, Wrocławiu ...
(Podobno, po wojnie, we Wrocławiu zamieszkali przede wszystkim Wielkopolanie - 16%, warszawiacy 14-15,
a tacy popularni lwowiacy stanowili około 9-10 procent populacji - z pamięci mówię ).

Natomiast ciekawym bardziej może być motywacja, jaką kierują się ci, którzy chcą usunąć pomnik,
bo, moim zdaniem, są one zdecydowanie polityczne.

Już wspominałem - czas na takie przedsięwzięcia minął - dziś to kopanie trupa, ale niektórym się nadal wydaje, że śpią na styropianie.

Pozdrawiam

Offline

 

#32 19.01.2012 21:26:20

chrisfox

administrator

Skąd: z getta
Zarejestrowany: 8.03.2007
Posty: 11806
WWW

Re: Najsłynniejszy praski pomnik - zachować, czy wyrzucić?

Oj, polityki (bieżącej), nie wolno - http://www.kolejkamarecka.pun.pl/misc.php?action=rules - więc o tym nie napiszę.

Mogę się za to wypowiedzieć o miejscowych. Akurat niedawno kopałem w tym trochę, dla całkiem zbożnych celów, więc się teraz mogę wypowiedzieć jako znany ksenofob - aczkolwiek rzeczowo. Dawno temu (w latach dziewięćdziesiątych?) mówiono mi o wynikach badań nad ówczesną ludnością Warszawy. Wówczas, jakimikolwiek miejscowymi korzeniami mogło się wykazać coś koło 17% mieszkańców. Od tego czasu... (jak w znanym socjalistycznym dowcipie o staniu nad przepaścią) uczyniliśmy ogromny krok naprzód. Według danych GUS, tylko w latach 2002-2010, na pobyt stały przybyło do Warszawy 180255 osób. Oczywiście, był też jakiś odpływ - na poziomie poniżej 130 tysięcy - przy czym nie wiadomo mi, czy wymeldowywali się z miasta ci, którzy dopiero co doń przybyli, czy starsi mieszkańcy. Dodając do tego liczbę niemeldowanych przybyszy (coś czytałem o trzystu tysiącach?)... Nieźle. Rzecz charakterystyczna, znaczna część owych imigrantów (o ile dobrze pamiętam, dobrze ponad 70%) przybyła z daleka, spoza województwa mazowieckiego. Są to więc ludzie, którym już nie tylko to miasto, ale i region, są całkiem obce. Nikt nie twierdzi, że to ludożercy - ale związani z tym terenem specjalnie nie są i nic dziwnego, że czasem trudno nam się porozumiewać.

(A ci, którzy mieszkają nade mną, raczej wychowywali się na utwardzonej warstwie gliny, zwanej popularnie polepą - spotykani na klatce wydają się całkiem mili, jednak ich ludowe biesiady i gromadne wycie z przybyłymi krewnymi do późnej nocy, jakoś mi niespecjalnie pasują do miejscowej tradycji. Przy tym, wcale nie uważam ich za margines, albo złych ludzi - oni po prostu nie są w stanie zapamiętać, że najbliższy sąsiad nie mieszka pół kilometra dalej. Czym skorupka za młodu...)


Rozczyn dzieł Marksa wlany w bydląt czaszki
Wytwarza z mózgiem przedziwną miksturę

Offline

 

#33 20.01.2012 11:13:12

weldon

Użytkownik

Skąd: Łomianki
Zarejestrowany: 4.03.2011
Posty: 1184
WWW

Re: Najsłynniejszy praski pomnik - zachować, czy wyrzucić?

Trudno, mieszkając w Łomiankach, nie zauważyć weekendowego exodusu warszawiaków do domów

Dla mnie to taki sobie wykładnik, to miejsce zameldowania, czy czas pobytu:
znam (choćby ze względów rodzinnych, ale nie tylko) gdańszczan, wrocławian, poznaniaków,
interesujących się historią i bieżącymi sprawami Warszawy, znam urodzonych tu, co najmniej, warszawiaków,
którzy znajomość Warszawy ograniczają do drogi dom-najbliższe centrum handlowe

Ale to zupełnie inny temat rozmów ...

Na przykład, wśród tych wymienionych mieszkańców Gdańska, Elbląga, Braniewa, Wrocławia, Szczecina,
spotykam się też z takimi, którzy obwiniają nas o ... zburzenie "ich" miast w celu odbudowy Warszawy

No wiesz, "Cały naród ...", "cegły z Wrocławia ..."

To fajnie, że i tam nastąpiła już wymiana pokoleń na takie, które te miasta identyfikuje jako własne,
aczkolwiek zawsze mam problem, jak, delikatnie, wytłumaczyć im pewne różnice w tym, co spotkało Warszawę,
a co spotkało ich miasta.

To, oprócz oczywiście czysto biznesowych pobudek, też tłumaczy dlaczego tak łatwo osoby przybywające do nas
z zewnątrz pozbywają się różnych obiektów, bez pytania o ich pochodzenie czy wpisanie się w krajobraz Warszawy.

Skoro u nas rozebrano "nasze" zabytkowe domy, to co my się będziemy tu hmhmhm...?
A niech Warszawka ma ...

Offline

 

#34 20.01.2012 12:05:29

Mechanik Jarząbek

Moderator

Zarejestrowany: 9.03.2007
Posty: 1536

Re: Najsłynniejszy praski pomnik - zachować, czy wyrzucić?

weldon napisał:

Trudno, mieszkając w Łomiankach, nie zauważyć weekendowego exodusu warszawiaków do domów

Bardziej przygnębiającym widokiem jest .... ich powrót.

Offline

 

#35 20.01.2012 12:21:26

chrisfox

administrator

Skąd: z getta
Zarejestrowany: 8.03.2007
Posty: 11806
WWW

Re: Najsłynniejszy praski pomnik - zachować, czy wyrzucić?

Janku, przywracasz mi wiarę...

W to, że nawet w tym nieszczęsnym mieście, można się czasem uśmiać


A o przybyszach - i ich problemach z identyfikacją - co nieco musiałem niedawno pomyśleć (a nawet to zapisać, okropność). Może się czymś z tego w tym miejscu podzielę, nieco później.


Rozczyn dzieł Marksa wlany w bydląt czaszki
Wytwarza z mózgiem przedziwną miksturę

Offline

 

#36 20.01.2012 13:02:35

weldon

Użytkownik

Skąd: Łomianki
Zarejestrowany: 4.03.2011
Posty: 1184
WWW

Re: Najsłynniejszy praski pomnik - zachować, czy wyrzucić?

Mechanik Jarząbek napisał:

weldon napisał:

Trudno, mieszkając w Łomiankach, nie zauważyć weekendowego exodusu warszawiaków do domów

Bardziej przygnębiającym widokiem jest .... ich powrót.

To zależy od punktu widzenia

W moim przypadku piątkowy dojazd do domu z metra na Młocinach jest o wiele bardziej dający się odczuć,
niż poniedziałkowy do tegoż Metra powrót

W każdym razie, jak widać, jestem przykładem na to, że mieszkając w małym miasteczku ( ?)
poza Warszawą, można się tym miastem pasjonować i jego problemami przejmować

Offline

 

#37 20.01.2012 14:59:11

chrisfox

administrator

Skąd: z getta
Zarejestrowany: 8.03.2007
Posty: 11806
WWW

Re: Najsłynniejszy praski pomnik - zachować, czy wyrzucić?

Nie mam pewności, czy się tak do końca rozumiemy

Strasznie fajną rzeczą są zainteresowania - w ogóle (powszechne u nas zainteresowanie pewnym specyficznym związkiem węgla, wodoru i tlenu, świadomie tu pomijam). I fajnie jest, jeśli ktoś, nie mieszkając np. w Wiedniu, tym miastem się pasjonuje. Nieco gorzej, kiedy gdzieś się mieszka (dobrowolnie) a obchodzi człowieka jedynie: gdzie praca, gdzie hipermarket i gdzie multipleks. Niech tam, czepiam się - może to i dobre, jednak mnie się zanadto nie podoba. A już rzeczą fatalną jest, kiedy się gdzieś dobrowolnie mieszka i traktuje owo miejsce jak jakiś obóz pracy - a wszystko wokół, jak bardzo brzydko pachnące kawałki materii organicznej, zwane też niekiedy popularnie...


Teraz zapowiadane fragmenty (nieautoryzowane kopiowanie bez podania źródła grozi niewyobrażalnymi konsekwencjami - zwłaszcza po śmierci).

Warszawa współczesna jest miastem, w którym znacząca część mieszkanców czuje się obco. Przyczyny tego stanu sięgają połowy lat czterdziestych XX wieku. Druga wojna światowa kosztowała życie 800 tysięcy spośród 1,3 miliona mieszkańców. Wielu spośród ocalałych, po roku 1945 do Warszawy już nie powróciło, tak z powodu ogromnych zniszczeń substancji mieszkalnej, jak i polityki władz, które świadomie ograniczały możliwości ponownego osiedlania się przedwojennych mieszkańców, dążąc do zmiany struktury demograficznej niepokornego miasta. Znaczący dla składu ludności był też odpływ mieszkańców, wiążący się z migracjami na Ziemie Odzyskane – przykładowo, od lipca do grudnia 1948 r., w tym kierunku opuściło Warszawę 134 tys. osób, podczas gdy Państwowy Urząd Repatriacyjny zarejestrował przybycie 287,5 tys. osób (M. Drozdowski, A. Zahorski, Historia Warszawy, Warszawa 2004, s. 401). Postępująca odbudowa miasta, a także intensywny rozwój przemysłu, spowodowały gwałtowny napływ ludności, głównie pochodzenia wiejskiego, bez kwalifikacji, o obliczu kulturowym całkowicie obcym wzorcom dotychczas w Warszawie zakorzenionym. Obowiązujące od 1953 r. przepisy, ograniczające niekontrolowany napływ ludności w znacznym stopniu zahamowały ten proces, jednak przemiany ustrojowe i gospodarcze po roku 1989 spowodowały ponowną, trwającą nieprzerwanie do dziś migrację o wielkiej, trudnej dziś do oszacowania skali. (...)

Mamy do czynienia z absurdalną sytuacją, gdy ludność wielkiego, ciężko przez historię doświadczonego i w związku z tym pozbawionego niemal całej autentycznej substancji miasta, tworzą osoby w znakomitej większości z tym miejscem w ogóle nie związane. Więcej, zaryzykować można stwierdzenie, że istotną część tej grupy, stanowią ludzie widzący swój pobyt w Warszawie jako przymusowe, jedynie z przyczyn ekonomicznych, osiedlenie w miejscu – zgodnie z ogólnopolskimi stereotypami - obcym i nieprzyjaznym, wśród zapatrzonych w swą rzekomą wyższość ksenofobów. W tej sytuacji, nie może dziwić fakt niskiego poziomu zainteresowania ludności miasta miejscem, w którym przyszło jej żyć. Potwierdzają to sondaże i rozpowszechniane – także przez samych mieszkańców – negatywne stereotypy ukazujące Warszawę jako miasto brzydkie, nieprzyjazne, pozbawione jakichkolwiek sympatycznych cech czy ciekawych miejsc. Przyczyn takiego stanu, można doszukiwać się także w tym, że napływowa ludność po prostu nie zna miasta. Niewystarczająca znajomość topografii rozległego terenu metropolii, nawet okolic nieodległych od miejsca zamieszkania, musi potęgować uczucie obcości. Współcześni warszawianie słabo znają nazwy ulic a wiele ważnych z różnych przyczyn dla miasta miejsc, z niczym im się nie kojarzy. Trudno oczekiwać, aby przy takim stanie świadomości ich stosunek do tego miejsca był inny.

Nie można w takich warunkach dziwić się szerokiemu spektrum negatywnych następstw, obserwowanych wśród mieszkańców miasta. Wyobcowanie ze środowiska rodzi niechęć do integracji sąsiedzkiej, dbałości o otoczenie, powoduje brak zainteresowania miastem, pogłębiający jeszcze jego nieznajomość, sprzyja postawom prowadzącym do aktów agresji i wandalizmu. Z własnego otoczenia, znam szokujące przykłady zachowania ludzi nie należących bynajmniej do środowisk tzw. marginesu społecznego, przedstawicieli klasy średniej, którzy mieszkając w Warszawie od lat, notorycznie wyrzucają śmieci przez okno, do ogródków mieszkających na parterze sąsiadów. Nie sądzę, żeby ich tak wychowano. Wątpliwe, żeby zachowywali się tak w rodzinnej miejscowości. Czynią tak, gdyż po prostu nie czują się tu u siebie. Nie ma watpliwości, że trudności w zachęceniu mieszkańców Warszawy do płacenia w tym mieście podatków, także związane są z obecnym wśród wielu uczuciem obcości i niechęci do tego miejsca.

Miasto jest dla wielu jego mieszkańców słabo znane, obce, źle się oni w nim czują i nie identyfikują się z nim.


Rozczyn dzieł Marksa wlany w bydląt czaszki
Wytwarza z mózgiem przedziwną miksturę

Offline

 

#38 20.01.2012 20:16:54

weldon

Użytkownik

Skąd: Łomianki
Zarejestrowany: 4.03.2011
Posty: 1184
WWW

Re: Najsłynniejszy praski pomnik - zachować, czy wyrzucić?

Przejmujący, aczkolwiek prawdziwy tekst.

Mieszkałem kiedyś w blokach przy Łukowskiej.
Wysokie były i te wszystkie wyrzucone rzeczy mocno się rozbryzgiwały po okolicy

Chyba się zrozumieliśmy.

Pytanie, czy takie zachowania charakteryzują tylko Warszawę, czy też inne, podobne jej miasta?
W sumie, pod względem mieszkańców, podobnie się ma Gdańsk, Wrocław, Szczecin.

W końcu w każdym z tych miast, ba, bardziej niż w Warszawie, mieszka ludność napływowa,
tak samo miasta te obrastają w blokowiska tych, co "za chlebem" i dla których te miasta są tylko sposobem na zarobienie pieniędzy.

Tam, w końcu, o wiele trudniej o szukanie korzeni, a mimo wszystko, mają odwagę powiedzieć, że jakiś Niepolak
jest/był, zasłużonym mieszkańcem miasta, a o zniszczeniach jakich doświadczyło miasto w czasie wojny,
mówią "nam zniszczono".

Patrząc na zainteresowanie, jakie występuje przy wielu dziwnych rzeczach, jakie się u nas dzieją,
te kamery internetowe na stadionie, te, które trzeba było zainstalować na budowie metra,
rozchodzenie się wydawnictw, duża liczebność i zainteresowanie takimi atrakcjami jak akcje MWP,
jak wystawy w DSH, chyba świadczą o tym, ze nie jest tak źle, nawet, jeżeli w tych akcja okazałoby się, biorą udział wciąż ci sami ludzie.

A że wielu - to też wspominałem, że znam takich - mieszkańców Warszawy ogranicza swoje zainteresowania do tego marketu/kina/pracy/pobliskiej piwiarni to nic nie znaczy.
Ja, w sumie, też się nie interesuje wszystkim - na przykład, nie wiem, jakimiś sportowymi atrakcjami, jakie się dzieją u nas, co nie oznacza (chyba), ze jest mi obojętne to, czy Warszawa ma stadiony, ma drużyny, ma coś do zaoferowania młodzieży.

Cóż ... rozrosła się aglomeracja

Offline

 

#39 30.01.2012 21:30:26

chrisfox

administrator

Skąd: z getta
Zarejestrowany: 8.03.2007
Posty: 11806
WWW

Re: Najsłynniejszy praski pomnik - zachować, czy wyrzucić?

No i sonda utknęła

Na razie trzynaście głosów - jak nic jacyś komuniści głosowali (ja też) - prawie wszyscy chcą powrotu tego ruskiego paskudztwa na Targową. Coś w tym jest...


Rozczyn dzieł Marksa wlany w bydląt czaszki
Wytwarza z mózgiem przedziwną miksturę

Offline

 

#40 31.01.2012 07:50:42

Yorik

Moderator

Skąd: z Nienacka
Zarejestrowany: 11.03.2007
Posty: 2530

Re: Najsłynniejszy praski pomnik - zachować, czy wyrzucić?

I nawet nie musiałeś wysyłać harcerzy w celu zabezpieczenia (słusznej, czytaj: stuprocentowej) głosowalności


ZDARZA SIĘ

Offline

 

                                 Czasy takie, że na fb też trzeba trochę istnieć - zajrzyjcie do nas i tam. A tu jesteśmy już od dobrych dziesięciu lat :)                                

adres IP


Stopka forum

RSS
Powered by PunBB 1.2.23
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora